
Kino wchodzi z modą w dialog na wielu płaszczyznach. Przez wiele lat to właśnie ono tworzyło modowe trendy, wyrabiało gusty, wyznaczało ikony stylu i zachęcało do eksperymentowania z ubiorem, o czym pisze Marek Hendrykowski. W Polsce dużą inwencją w zakresie mody „ekranowej” wykazują się zwłaszcza kostiumolodzy zatrudnieni do filmów historycznych. Dzięki nim w pamięć widzów w latach 60. zapadł na przykład mauretański strój Igi Cembrzyńskiej z głębokim dekoltem i wycięciem w łezkę na brzuchu oraz wyraźnie eksponowany biust Beaty Tyszkiewicz w „Rękopisie znalezionym w Saragossie” i „Popiołach”. Okres PRL co prawda nie sprzyjał odważnym kreacjom, ale zachęcał do „indywidualnej i zbiorowej wynalazczości” w zakresie mody u kobiet pragnących wyglądać jak gwiazdy filmowe. Polskie filmy tej epoki zawierają natomiast ciekawe dla kulturoznawców odwołania do ówczesnych kodów modowych, określających m.in. styl cool, reprezentowany przez Krzysztofa Komedę, oraz niezależność bohaterów Zbyszka Cybulskiego i Agnieszki granej przez Krystynę Jandę w „Człowieku z marmuru”.