Margins
2009
First Published
3.38
Average Rating
462
Number of Pages

Akimudy to wszystko i nic. Może wyspa, może archipelag, może państwo, może raj. Tam Stalin w drużynie złych gra w siatkówkę plażową z drużyną dobrych i twierdzi, że za życia postępował ściśle według Ewangelii. Tam Franz Kafka rozmawia z Andriejem Płatonowem. Akimudy to także miejsce, w którym mieszka Bóg. Jego wysłannik przybywa do Rosji. Będzie ukrzyżowanie na Placu Czerwonym i zmartwychwstanie... Powieść jest charakterystyczną dla Wiktora Jerofiejewa fantastyczną mieszanką prowokacji, sarkazmu, humoru, seksu i absurdu. I, jak zwykle u niego, za barwną fasadą kryją się ważne pytania o relacje między człowiekiem a Bogiem, o nasze widzenie świata, o losy Rosji. Już sam tytuł skłania do zastanowienia, czy Akimudy to wariacja na temat słowa „mudaki” (szeroko rozumiani „frajerzy” lub ludzie określani ostatnio w Polsce mianem "lemingów"), czy też zakamuflowane „A kuda my?” – „Dokąd zmierzamy?”.

Avg Rating
3.38
Number of Ratings
32
5 STARS
6%
4 STARS
56%
3 STARS
19%
2 STARS
6%
1 STARS
13%
goodreads

Authors

548 Market St PMB 65688, San Francisco California 94104-5401 USA
© 2026 Paratext Inc. All rights reserved