Czy Halina Mikołajska miała poglądy polityczne? To pytanie, mniej zaskakujące, niżby się na pierwszy rzut oka wydawało, stawia autorka biografii poświęconej w ogromnej mierze opozycyjnej działalności znanej aktorki. Autorka skrupulatnie opisuje podpisanie przez Mikołajską Listu 59, jej ryzykowne wystąpienia w obronie sądzonych w Radomiu robotników, przejęcie po Jacku Kuroniu roli rzecznika prasowego KOR-u, zakaz wykonywania zawodu i niezliczone szykany ze strony SB. W książce pełno zdumiewających relacji ze spektakli, na które publiczność przybywała, by zademonstrować swoje poparcie dla "Mikołajskiej walczącej", lekceważąc całkowicie "Mikołajską grającą". Z rozdziału na rozdział widać coraz wyraźniej, jak artystka stawała się publicznym symbolem. I jak to pomieszanie roli społecznej i scenicznej zaowocowało kuriozalnymi decyzjami nadzorców kultury ("aktorce wolno występować na scenie, byle nie w roli królowej lub rewolucjonistki"), a ją samą doprowadziło do rezygnacji z publicznych występów.