
Fragment książki: „Wtem leci rękawiczka z krużganków pałacu, Z rączek nadobnej Marty, Pada między tygrysa i między lamparty Na środek placu. Marta z uśmiechem rzecze do Emroda: «Kto mię tak kocha, jak po tysiąc razy Czułymi przysiągł wyrazy, Niechaj mi teraz rękawiczkę poda».”